sobota, 12 października 2013

6 Rozdział

6 Rozdział 

Oczami Justina:
-I co teraz? -zapytałem kumpla, gdy wziąłem nieprzytomną Sel na ręce.
-Weź ją do auta. -Powiedział, a ja to zrobiłem. Otworzyłem tylne drzwi i położyłem ją na tylne siedzenia. Wsiedliśmy do przodu i wyjechaliśmy z galerii. Przez całą drogę nikt nie odezwał się ani słowem. Dojechaliśmy pod mój dom i zaparkowałem samochód na podjeździe. Gdy wyszliśmy wziąłem Selene na ręce i zaniosłem do środka. Wyglądała tak słodko, jak aniołek. Na sam jej widok uśmiechnąłem się.
-Ładna, c'nie? -spytał Cody i otworzył drzwi przez które wszedłem. 
-To nic nie zmienia. -Otrząsnąłem się i zaniosłem ją do swojego pokoju. Ułożyłem ją wygonie na łóżku i cicho zamknąłem za sobą drzwi. Zszedłem do przedpokoju gdzie stał mój przyjaciel. 
-Dzięki stary. -Powiedziałem i przybiłem mu piątkę. 
-Spoko. Ja spadam, a ty co z nią zrobisz. -Wzruszyłem ramionami, a Cody wyszedł. Poszedłem do kuchni i zacząłem przyrządzać kolację. 

Oczami Seleny:
Obudziłam się w całkiem obcym mi miejscu. Lekko podniosłam głowę i rozejrzałam się po pokoju. Nie poznawałam tego miejsca, przypomniałam sobie sytuacje z miasta. Musiałam nieźle upaść, bo straciłam przytomność. Tylko jak się tu dostałam i gdzie ja jestem? Wstałam z łóżka i uchyliłam drzwi. Nikogo nie było. Po cichu zeszłam na dół i poznałam iż jestem w domu Biebera. Nie ucieszył mnie ten fakt. Usłyszałam kroki należące do Justina, więc szybko wbiegłam z powrotem na górę i wbiegłam do pokoju. Rozłożyłam się na łóżku i udawałam, że ciągle śpię. Słyszałam jak drzwi się otwierają. 
-Nie udawaj. Słyszałem jak wbiegasz po schodach. -Powiedział Justin, który stał nade mną. Niepewnie otworzyłam oczy i usiadłam. -Jak się czujesz?
-Nie udawaj, że cię to interesuje -powiedziałam oschle. 
-Jesteś głodna? 
-Nie -burknęłam. Oczywiście skłamałam, bo od śniadania nic nie jadłam. 
-Dąsaj się dalej. -Powiedział i zniknął za drzwiami. Złapałam się za burczący z głodu brzuch i zaczęłam żałować, że nie chciałam jedzenia. Posiedziałam chwilę po czym wstałam i niepewnie zeszłam na dół. Justina znalazłam w jadalni. Siedział przy stole i zajadał się czymś. 
-Justin...bo ja......
-Jesteś głodna? -zapytał z uśmieszkiem. Pokiwałam twierdząco głową, a on poklepał krzesło które stało obok niego. Usiadłam i uśmiechnęłam się do niego. Zaczęłam nakładać sobie na talerz różne pyszności, po czym zabrałam się za jedzenie ich. 
-Przepraszam -wypaliłam gdy skończyłam jeść. Bieber spojrzał na mnie pytająco, a ja spuściłam głowę.
-Za co? -zapytał i uniósł mój podbródek, abym popatrzyła w jego piękne, czekoladowe oczy.
-Za to, że zachowywałam się jak...... -szukałam odpowiedniego słowa.
-Wredna suka? -zapytał, a ja się lekko uśmiechnęłam. 
-No właśnie. Jak wredna suka. -Dokończyłam. 
-Nie przejmuj się. Ja też nie byłem święty -Przygryzł swoją dolną wargę. -Wiesz.....Dzisiaj Caitlin urządza imprezę i może poszłabyś ze mną? -zapytał trochę nieśmiało. 
-Ta Caitlin, która wepchała mnie do basenu? 
-Nooo. Szmata z niej, ale się pobawimy. 
-Ona chyba mnie nie lubi.
-Shawty. -Złapał mnie za dłoń. -Będziesz ze mną. 
-Zgoda. -Kiwnęłam głową i wstałam. -Muszę się zbierać. Trzeba się przyszykować. 
-Odwiozę się. 
-Ok. -załapał za klucze i wyszliśmy z jego domu. Wsiedliśmy do auta i z piskiem opon ruszyliśmy. Przez całą drogę śpiewaliśmy piosenki, wygłupialiśmy się i śmialiśmy. Pokierowałam Justina i szybko dotarliśmy pod mój dom. 
-Przyjadę po ciebie o 17. 
-Ok. To do zobaczenia. -Uśmiechnęłam się i chwyciłam za uchwyt, aby wyjść lecz po chwili szybko obróciłam się do Justina i pocałowałam go w policzek. -Pa -powiedziałam i zostawiłam go tam oszołomionego całą sytuacją. Pomachałam mu przez szybę i weszłam do domu, zdjęłam buty i wbiegłam do swojej sypialni. Postanowiłam wziąć się za przygotowanie do imprezy. Wyjęłam z szafy ubrania i weszłam z nimi do łazienki. Dokładnie umyłam się żelem cytrynowy, a włosy szamponem czekoladowym, gdy woda zrobiła się zimna powycierałam się i spuściłam wodę. Wysuszyłam włosy, które następnie starannie pofalowałam. Zrobiłam sobie makijaż i ubrałam przyszykowany strój. Obróciłam się kilkakrotnie wokół własnej osi, aby móc dokładnie przeglądnąć się w lustrze. Ostatni raz przejechałam usta czerwoną szminką i wygładziłam bardzo krótką sukienkę. Może trochę przypominałam wredną dziwkę, ale zrobiłam to specjalnie, aby dopiec tej Caitlin, która uważała się za lepszą. Zabrałam swoją kopertówkę i zeszłam na dół. Usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam do nich, a gdy otworzyłam ujrzałam Justina, który zmierzył mnie wzrokiem od góry do dołu i otworzył buzię w literkę ,,o''.
-Zamknij buzię, bo ci mucha wleci -Zaśmiałam się, a Justin pokręcił głową, aby się ocknąć.
-Wyglądasz........tak....... -nie mógł dobrać słowa. -Gorąco -wypalił i oblizał usta.
-Dziękuję -powiedziałam i zakluczyłam drzwi. Ciągle czułam na sobie wzrok Justina. -Jedziemy? -zapytałam, a on tylko kiwnął głową. Zachichotałam i wsiadłam do samochodu Biebera. On również wsiadł i odpalił wóz. Co chwile zerkał w moją stronę i albo przygryzał wargę, albo się oblizywał.
-Czy możesz skupić się na drodze, a nie ciągle na mnie patrzysz. -Powiedziałam rozbawiona.
-To twoja wina.
-Moja? -zdziwiłam się.
-Wyglądasz zbyt pociągająco i wyzywająco, aby na ciebie nie patrzeć.
-Mogę się przebrać -wzruszyłam ramionami.
-NIE! -krzyknął w pośpiechu, a ja wybuchnęłam śmiechem. -Jest idealnie -mruknął i wjechał na posesję. Zaparkował i otworzył mi drzwi, abym wysiadła. Zamknął drzwi, a ja rozejrzałam się. Muszę przyznać, że Caitlin miała piękny dom. Weszliśmy do niego, a wszyscy momentalnie skierowali swój wzrok na nas. Ciągle wskazywali na nas palcami i szeptali coś, lecz nic nie słyszałam przez głośną muzykę. Zignorowaliśmy to i szliśmy dalej, aby wyjść za dom nad basen gdzie było centrum imprezy.
-Proszę, proszę. Kogo mu tu mamy? -usłyszałam czyjś piskliwy głos. Obróciliśmy się i ujrzeliśmy.......
_________________________
Jeżeli pod tym rozdziałem będzie 5 komentarzy to dopiero dodam następny. :) Kocham Was :***

6 komentarzy:

  1. uwielbiam ten blog.. ten i tamten 2 co tez pisalas szkodo ze juz tamtego nie piszesz bo tez byl fajny,:) ale ja ci sie nie dziwie bo nauka i ten blog piszesz i nawet nnie masz czasu zeby zajac sie tamtym, rozumiem Cie<3 mam nadzieje ze w niedziele i w poniedzialek pojawia sie rozdzialy?! <3 pozdrawiam XD

    OdpowiedzUsuń
  2. oo jaki supcio :D juz sie nie moge doczekac nn ::):)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny. Ma masz talent

    OdpowiedzUsuń