11 Rozdział
Oczami Seleny:
-Aaaaaa! -krzyknęłam przerażona i zerwałam się ze snu. Byłam cała zgrzana i przestraszona, zupełnie nie wiedziałam co się stało. Miałam jakiś koszmar. Bałam się znów zasnąć, bo nie chciałam powtórki z rozrywki. Wzięłam w dłoń szklankę z wodą, która stała na szafce nocnej i upiłam z niej połowę zawartości, odłożyłam ją z powrotem na miejsce i usiadłam na skraju łóżka, aby się trochę uspokoić. Byłam niewyspana, moje powieki ciągle się zamykały, ale bałam się zasnąć, po prostu się bałam. Wiem, że to dziwne, ale co ja poradzę? Mój oddech pomału się uspokajał, lecz znów przyśpieszył gdy usłyszałam hałas, który dobiegał zz okna. Wolnym krokiem podeszłam tam, aby sprawdzić co to. Okazało się, że okno było otwarte i wiatr obija je. Zamknęłam je i szybkim krokiem wyszłam z pokoju. Nie pomogło mi to, że w całym domu było ciemno. Doszłam ciemnym korytarzem do drzwi od sypialni Justina. Niepewnie chwyciłam za klamkę i otworzyłam drzwi. Justin tak słodko wyglądał, gdy spał, że nie chciało mi się go budzić, lecz musiałam. Podeszłam do łóżka i pogłaskałam go delikatnie po policzku, ten tylko zamruczał i uśmiechnął się, dalej śpiąc.
-Justin -wyszeptałam mu do ucha.
-Selena? -zapytał pół przytomny. -Co ty tu robisz?
-Emm.....bo ja......no......miałam zły sen...i chciałam.....yyy.... -jąkałam się.
-Tak? -zapytał z uśmiechem na twarzy. Chyba mnie rozgryzł.
-Mogę z tobą spać? -Powiedziałam szybko i spuściłam głowę. Na jego twarzy pojawił się jeszcze szerszy uśmiech.
-Wskakuj -Przesunął się i poklepał miejsce obok siebie. Nie czekając dłużej wsunęłam się pod kołdrę i poczułam dłonie Justina oplatające moje ciało. Nie protestowałam, wręcz przeciwnie wtuliłam się w niego i poczułam się bezpiecznie. Przy nim zawsze tak było mimo, że na początku naszej znajomości bałam się go.
Obudziłam się w pełni wyspana i wypoczęta. Od razu poczułam przyjemne szmeranie po moim policzku. Lekko otworzyłam oczy i ujrzałam uśmiechniętego Justina, który ciągle się we mnie wpatrywał, poczułam się trochę niezręcznie, ale nie przeszkadzało mi to.
-Dzień dobry księżniczko, wyspałaś się? -zapytał z lekką chrypką, dzięki której jego głos był jeszcze bardziej seksowny. Zarumieniłam się, a chłopak przygryzł dolną wargę.
-Yhyyyy -mruknęłam i przeciągnęłam się.
-Nie przyśnił ci się żaden zły potwór? -Prychnął śmiechem.
-To nie jest śmieszne. -Uderzyłam go w ramię, lecz go to chyba nie zabolało.
-Justin?... Czy ja....no....mogę z tobą spać? -Przedrzeźniał mnie dalej się śmiejąc. Złapałam za poduszkę i zaczęłam okładać nią Justina, który nie mógł opanować śmiechu. Uklękłam na łóżku i biłam go coraz szybciej, chłopak złapał za poduszkę i pociągnął ją tak, że wylądowałam na nim. Nasze twarze dzieliły niewielkie milimetry, czułam na sobie jego ciepły oddech. Nie wiedziałam co zrobić. Czy dobrze się dzieje czy może popełniamy błąd?
_____________________________
Przepraszam, że krótki ale nie mogłam jakoś wydłużyć. Obiecuję że następny będzie już normalnej długości. A teraz chciałam was jeszcze przeprosić, że tak długo czekaliście, ale jak wytłumaczyłam w odpowiedzi na ten trochę chamski komentarz nie mam zbyt dużo czasu i weny twórczej. Nie wiem co się dzieje, ale obiecuję wam, że nie zostawię tego bloga. I nie, nie olewam go, tylko brakuje mi czasu, proszę was o zrozumienie i cierpliwość. Dziękuję.
Weź się nawet nie przejmuj tą osobą. Ja cie rozumiem i cierpliwie poczekam. rozdział super. jak zawsze.
OdpowiedzUsuńfajny
OdpowiedzUsuńtak mój komentarz był troche chamski. ale to wydawalo mi sie dziwne że piszesz że masz nowego chłopaka [szczęścia], a potem nie piszesz rozdziału.. każdy mógł tak pomyśleć
OdpowiedzUsuńWiesz....to że rozdział się nie pojawiał to nie znaczy, że go nie pisałam. Codziennie siadałam i zabierałam się za niego, lecz czasem przychodziły mi do głowy 4 linijki czasem w ogóle, a czami więcej. To nie jest tak, że ja siadam i już w jeden dzień piszę cały rozdział. Jak mówiłam mam blokadę i ciężko u mnie z pisaniem, ale czasem tak jest. To minie i postaram się szybko dodać nexta. <33
Usuńmam nadzieję że teraz nie będziemy długo czekac :* świetny
OdpowiedzUsuń