10 Rozdział
Oczami Seleny:
Obudziłam się w jakimś nieznanym mi pokoju. Kompletnie nie wiem jak się tu dostałam, ale byłam pewna że to sprawka Biebera. A co jeśli wywiózł mnie gdzieś daleko za miasto? Co jeżeli mi coś zrobi? Przecież on jest nieobliczalny, ale muszę przyznać, że bardzo seksowny i pociągający. STOP. Co ja....? Przecież on mi się nie podoba, on nie może się mi podobać! Podniosłam się z łóżka na którym leżałam i rozejrzałam się po sypialni. Było tu całkiem ładnie, ale to nie zmieniało faktu, że cholernie się bałam. Setka złych myśli krążyła w mojej głowie, a ja nie mogłam tego opanować. Mój wzrok zatrzymał się na wolno otwierających się drzwiach. Cofnęłam się o krok do tyłu gdy moim oczom ukazał się Justin.
-Wyspałaś się księżniczko? -Zapytał z ciepłym uśmiechem na twarzy. Zaraz, zaraz czy on mnie nazwał księżniczką? Moja twarz oblała się rumieńcem na co chłopak przygryzł wargę.
-Gdzie jesteśmy? -Zapytałam spokojnie próbując nie wybuchnąć, ale musicie przyznać że ciężko o to w takiej sytuacji. Zupełnie nie wiem gdzie jestem, jak się tu znalazłam, po co mnie tu przywieziono? I jak tu być spokojną?
-W moim domku letniskowym.
-CO?! -Czy ja się przesłyszałam? Wywiózł mnie gdzieś za miasto? -Wywiozłeś mnie gdzieś bez mojej zgody?! -Krzyknęłam, bo już nie wytrzymałam.
-Spokojnie shawty.
-Jak mam być spokojna?!
-Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie i wynagrodzić ci to, dlatego zabrałem cię tu. Zachowywałem się jak frajer. Przepraszam. -Powiedział ze spuszczoną głową. To było takie......słodkie? Tak, właśnie tak. To było słodkie z jego strony, że chciał mi to wynagrodzić, ale co ze szkołą? Olać szkołę, ale rodzice? Przecież nic nie wiedzą że tu jestem.
-Justin to bardzo miło z twojej strony, ale moi rodzice nic nie wiedzą, że tu jestem. Gdy wrócą z pracy na pewno będą się martwić. -Wytłumaczyłam, a on się tylko uśmiechnął.
-Wszystko załatwione, dzwoniłem do nich gdy słodko spałaś w samochodzie. -Wow wszystko zaplanował.
-A ubrania? Przecież nic ze sobą nie wzięłam. -Złożyłam ręce na piersi.
-Tu jest wszystko shawty. -Skrzywiłam się. Miał tu damskie rzeczy? No ok, pomińmy ten szczegół. -To jak zostaniesz na weekend? -Zapytał z nutką nadziei w głosie. Może to dobry pomysł, aby go tak naprawdę poznać? Zobaczyć jaki naprawdę jest? Może nie jest taki szorstki na jakiego wygląda i jakiego zgrywa? - Selena? -Głos Justina wyrwał mnie z przemyśleń.
-Yyy tak? -Ocknęłam się.
-To jak, zostajesz? -Powtórzył pytanie.
-No dobra niech ci będzie. -Na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech. Moje złe obawy o tym, że chce mi coś zrobić lub wykorzystać zaczęły znikać. Zaczęłam się do niego przekonywać i wierzyć, że jest ciepły, opiekuńczy, kochany, czuły, romantyczny.....Chyba się zagalopowałam. To, że miał dobre intencje to nie znaczy, że zaraz mi się podoba. Jasne, że ci się podoba w mojej głowie zabrzmiał cieniutki głos. Kogo chcesz oszukać? Lecisz na niego. Znów to samo, to było strasznie denerwujące. On mi się nie podoba.
-Justin?
-Tak? -Zapytał i odwrócił się w moją stronę.
-Chciałabym się trochę odświeżyć i przebrać.
-Aha, jasne. Tam jest łazienka. -Wskazał na drzwi po lewej. -Ubrania są w szafie. Pójdę przygotować kolację. -Wyszedł z pokoju, a ja otworzyłam szafę.
-Wow -powiedziałam sama do siebie, gdy zobaczyłam pełno damskich ubrań. Po co Justinowi one? Nie ważne, nie wnikam. Wzięłam jakiś zestaw i weszłam przez wskazane mi drzwi do łazienki. Napuściłam wodę do wanny i zsunęłam z siebie ubrania. Gdy wanna była cała pełna, zakręciłam korek i zanurzyłam się w wodzie. Umyłam dokładnie swoje ciało, a następnie włosy. Oparłam się i zrelaksowałam. Tak, tego było mi trzeba, przynajmniej tu odpocznę i zrelaksuję się. Zero problemów, stresów, kłótni.
-Selena? Zrobiłem kolację. -Justin zawołał zza drzwi.
-Em....Już idę! -Krzyknęłam i spuściłam wodę. Powycierałam się puchatym ręcznikiem i założyłam wybrane ciuchy. Wysuszyłam szybko włosy i zostawiłam je rozpuszczone. Zrobiłam makijaż kosmetykami które tam znalazłam i wyszłam. Zeszłam schodami na dół i poszłam do jadalni w której czekał na mnie Jus. Obrócił się w moją stronę i zrobił wielkie oczy.
Oczami Justina:
-Gorąca -Wypaliłem bez zastanowienia gdy ujrzałem Selene w w tych krótkich spodenkach które ledwo zasłaniały jej tyłek, butach na obcasie i bokserce.
-Yyyy......znaczy....ten.....kolacja...jest gorąca. -Próbowałem wybrnąć, lecz dziewczyna zachichotała i zajęła miejsce obok mnie.
-Dziękuję -Powiedziała gdy usiadła.
-Za co?
-Za to, że się tak starasz poprawić nasze stosunki. Wiem, że między nami było różnie i widzę, że chcesz to zmienić. -Uśmiechnąłem się tylko i zabrałem za jedzenie. Już niedługo będzie moja i ta cała szopka się skończy. Jesteś draniem głos w mojej głowie nie dawał mi spokoju. Prześpisz się z nią, pobawisz i wyrzucisz? Tak jak inne? Ty nie masz serca! Ta dziewczyna na to nie zasługuje, co ona ci zrobiła? Co? Na pewno nie wycofam się z zakładu. Jest taka jak każda, nie widzę różnicy. Dlaczego miałbym ją inaczej potraktować. Jest inna? Może tylko z tego że tylko ona nie dała się jeszcze zaciągnąć do łóżka, inne szybko leciały, ale nie ta. Tylko tu widziałem różnice. A to co czułeś wcześniej, zakochałeś się? Znów to samo. Może faktycznie coś, coś bardzo, bardzo małego do niej czułem, ale to nic nie zmienia. Na pewno nie przerodzi się to w coś większego, na pewno. A przynajmniej mam taką nadzieję.
______________________________
Chciałabym wam coś przekazać i zależy mi abyście to przeczytali. jest parę spraw o których muszę was poinformować. Pierwsza to taka, że bardzo zasmuciły mnie wasze komentarze pod poprzednim rozdziałem. Jeżeli zrozumieliście, że wymuszam komentarze to bardzo was za to przepraszam, nie chodziło mi o wymuszanie, ale jeżeli tak was nie przekonam do komentowania to nie będziecie tgo robić. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Po drugie, wiem że długo czekaliście na ten rozdział ale nie miałam weny, a do tego obowiązki. Szkoła, nauka, prace domowe no i nie mogę też zaniedbywać mojego chłopaka z którym jestem od trzech tygodni. Awwww musiałam się wam pochwalić. A po trzecie. Nie będę już jak wy to odebraliście ,,wymuszała'' komów, gdy napiszę kolejny rozdział po prostu go dodam bez znaczenia ile komentarzy będzie, ale to nie znaczy że macie nie komentować. Proszę róbcie to bo to motywuje.Dziękuje jeżeli to przeczytaliście. Kocham Was <3333
-Wyspałaś się księżniczko? -Zapytał z ciepłym uśmiechem na twarzy. Zaraz, zaraz czy on mnie nazwał księżniczką? Moja twarz oblała się rumieńcem na co chłopak przygryzł wargę.
-Gdzie jesteśmy? -Zapytałam spokojnie próbując nie wybuchnąć, ale musicie przyznać że ciężko o to w takiej sytuacji. Zupełnie nie wiem gdzie jestem, jak się tu znalazłam, po co mnie tu przywieziono? I jak tu być spokojną?
-W moim domku letniskowym.
-CO?! -Czy ja się przesłyszałam? Wywiózł mnie gdzieś za miasto? -Wywiozłeś mnie gdzieś bez mojej zgody?! -Krzyknęłam, bo już nie wytrzymałam.
-Spokojnie shawty.
-Jak mam być spokojna?!
-Chciałem cię przeprosić za moje zachowanie i wynagrodzić ci to, dlatego zabrałem cię tu. Zachowywałem się jak frajer. Przepraszam. -Powiedział ze spuszczoną głową. To było takie......słodkie? Tak, właśnie tak. To było słodkie z jego strony, że chciał mi to wynagrodzić, ale co ze szkołą? Olać szkołę, ale rodzice? Przecież nic nie wiedzą że tu jestem.
-Justin to bardzo miło z twojej strony, ale moi rodzice nic nie wiedzą, że tu jestem. Gdy wrócą z pracy na pewno będą się martwić. -Wytłumaczyłam, a on się tylko uśmiechnął.
-Wszystko załatwione, dzwoniłem do nich gdy słodko spałaś w samochodzie. -Wow wszystko zaplanował.
-A ubrania? Przecież nic ze sobą nie wzięłam. -Złożyłam ręce na piersi.
-Tu jest wszystko shawty. -Skrzywiłam się. Miał tu damskie rzeczy? No ok, pomińmy ten szczegół. -To jak zostaniesz na weekend? -Zapytał z nutką nadziei w głosie. Może to dobry pomysł, aby go tak naprawdę poznać? Zobaczyć jaki naprawdę jest? Może nie jest taki szorstki na jakiego wygląda i jakiego zgrywa? - Selena? -Głos Justina wyrwał mnie z przemyśleń.
-Yyy tak? -Ocknęłam się.
-To jak, zostajesz? -Powtórzył pytanie.
-No dobra niech ci będzie. -Na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech. Moje złe obawy o tym, że chce mi coś zrobić lub wykorzystać zaczęły znikać. Zaczęłam się do niego przekonywać i wierzyć, że jest ciepły, opiekuńczy, kochany, czuły, romantyczny.....Chyba się zagalopowałam. To, że miał dobre intencje to nie znaczy, że zaraz mi się podoba. Jasne, że ci się podoba w mojej głowie zabrzmiał cieniutki głos. Kogo chcesz oszukać? Lecisz na niego. Znów to samo, to było strasznie denerwujące. On mi się nie podoba.
-Justin?
-Tak? -Zapytał i odwrócił się w moją stronę.
-Chciałabym się trochę odświeżyć i przebrać.
-Aha, jasne. Tam jest łazienka. -Wskazał na drzwi po lewej. -Ubrania są w szafie. Pójdę przygotować kolację. -Wyszedł z pokoju, a ja otworzyłam szafę.
-Wow -powiedziałam sama do siebie, gdy zobaczyłam pełno damskich ubrań. Po co Justinowi one? Nie ważne, nie wnikam. Wzięłam jakiś zestaw i weszłam przez wskazane mi drzwi do łazienki. Napuściłam wodę do wanny i zsunęłam z siebie ubrania. Gdy wanna była cała pełna, zakręciłam korek i zanurzyłam się w wodzie. Umyłam dokładnie swoje ciało, a następnie włosy. Oparłam się i zrelaksowałam. Tak, tego było mi trzeba, przynajmniej tu odpocznę i zrelaksuję się. Zero problemów, stresów, kłótni.
-Selena? Zrobiłem kolację. -Justin zawołał zza drzwi.
-Em....Już idę! -Krzyknęłam i spuściłam wodę. Powycierałam się puchatym ręcznikiem i założyłam wybrane ciuchy. Wysuszyłam szybko włosy i zostawiłam je rozpuszczone. Zrobiłam makijaż kosmetykami które tam znalazłam i wyszłam. Zeszłam schodami na dół i poszłam do jadalni w której czekał na mnie Jus. Obrócił się w moją stronę i zrobił wielkie oczy.
Oczami Justina:
-Gorąca -Wypaliłem bez zastanowienia gdy ujrzałem Selene w w tych krótkich spodenkach które ledwo zasłaniały jej tyłek, butach na obcasie i bokserce.
-Yyyy......znaczy....ten.....kolacja...jest gorąca. -Próbowałem wybrnąć, lecz dziewczyna zachichotała i zajęła miejsce obok mnie.
-Dziękuję -Powiedziała gdy usiadła.
-Za co?
-Za to, że się tak starasz poprawić nasze stosunki. Wiem, że między nami było różnie i widzę, że chcesz to zmienić. -Uśmiechnąłem się tylko i zabrałem za jedzenie. Już niedługo będzie moja i ta cała szopka się skończy. Jesteś draniem głos w mojej głowie nie dawał mi spokoju. Prześpisz się z nią, pobawisz i wyrzucisz? Tak jak inne? Ty nie masz serca! Ta dziewczyna na to nie zasługuje, co ona ci zrobiła? Co? Na pewno nie wycofam się z zakładu. Jest taka jak każda, nie widzę różnicy. Dlaczego miałbym ją inaczej potraktować. Jest inna? Może tylko z tego że tylko ona nie dała się jeszcze zaciągnąć do łóżka, inne szybko leciały, ale nie ta. Tylko tu widziałem różnice. A to co czułeś wcześniej, zakochałeś się? Znów to samo. Może faktycznie coś, coś bardzo, bardzo małego do niej czułem, ale to nic nie zmienia. Na pewno nie przerodzi się to w coś większego, na pewno. A przynajmniej mam taką nadzieję.
______________________________
Chciałabym wam coś przekazać i zależy mi abyście to przeczytali. jest parę spraw o których muszę was poinformować. Pierwsza to taka, że bardzo zasmuciły mnie wasze komentarze pod poprzednim rozdziałem. Jeżeli zrozumieliście, że wymuszam komentarze to bardzo was za to przepraszam, nie chodziło mi o wymuszanie, ale jeżeli tak was nie przekonam do komentowania to nie będziecie tgo robić. Jeszcze raz bardzo przepraszam. Po drugie, wiem że długo czekaliście na ten rozdział ale nie miałam weny, a do tego obowiązki. Szkoła, nauka, prace domowe no i nie mogę też zaniedbywać mojego chłopaka z którym jestem od trzech tygodni. Awwww musiałam się wam pochwalić. A po trzecie. Nie będę już jak wy to odebraliście ,,wymuszała'' komów, gdy napiszę kolejny rozdział po prostu go dodam bez znaczenia ile komentarzy będzie, ale to nie znaczy że macie nie komentować. Proszę róbcie to bo to motywuje.Dziękuje jeżeli to przeczytaliście. Kocham Was <3333
nie przejmuj sie nią ja cie rozumiem tez pisze bloga i rozumiem ze nie masz czasu XD pozdro :) faajny blog tylko szkoda ze juz tamtego nie piszesz :(
OdpowiedzUsuńświetny :* oby tak dalej i szczęścia :**
OdpowiedzUsuńczekam na rozdział kochana ♥
OdpowiedzUsuńczekam -,-
OdpowiedzUsuńhmm. czyli uważasz ze jak masz nowego chłopaka to najlepiej olać blog? ciekawe -,-
OdpowiedzUsuńNie olewam bloga dlatego, że mam chłopaka tylko po prostu mam mniej czasu niż kiedyś i nie chodzi tylko o niego, ale i o szkołę, naukę itp. Wiem, że długo czekacie na rozdziały i bardzo was za to przepraszam, ale ja mam jakąś blokadę, brak weny i proszę was o zrozumienie i cierpliwość. <3333
Usuń